Jak wybrać stronę pod swoją firmę
Najprostsza droga: znajdź poniżej sytuację najbliższą Twojej i wejdź na odpowiednią podstronę. Każda z nich rozpisuje zakres, dopłaty za konkretne moduły i pytania, które w tej branży wracają najczęściej — nie ogólniki o „indywidualnym podejściu”.
- Sprzedajesz przez to, jak wyglądają Twoje prace — fotografia, wideo, wnętrza, rękodzieło. Kluczem jest galeria, która pokaże sto zdjęć bez zamulania telefonu. Strona dla fotografa.
- Klient umawia się na konkretną godzinę — kosmetyka, fryzjer, paznokcie, masaż. Kluczem jest cennik i rezerwacja działająca o 22:00, kiedy nikt nie odbierze telefonu. Strona dla salonu kosmetycznego.
- Rodzic wybiera miejsce dla dziecka i porównuje trzy placówki — przedszkole, żłobek, klub malucha. Kluczem jest sekcja zapisów, dofinansowania i zdjęcia z codzienności. Strona dla przedszkola i żłobka.
- Gość decyduje w pięć minut, czy do Ciebie przyjdzie — restauracja, kawiarnia, pizzeria. Kluczem jest aktualne menu, rezerwacja stolika i spójność z Mapami Google. Strona dla restauracji.
- Klient szuka konkretnej usługi i konkretnej marki auta — warsztat, blacharnia, lakiernia, wulkanizacja. Kluczem są usługi rozpisane po nazwach, których ludzie realnie szukają, i umawianie wizyt bez telefonu. Strona dla warsztatu samochodowego.
- Działasz pod ograniczeniami prawnymi co do treści — gabinet, przychodnia, lecznica weterynaryjna. Zakład leczniczy dla zwierząt nie może się reklamować, więc cała strona jest budowana wokół tego, co wolno. Strona dla gabinetu weterynaryjnego.
- Prowadzisz gabinet i obowiązuje Cię zakaz reklamy usług medycznych — fizjoterapia, rehabilitacja, masaż leczniczy. Kluczem jest cennik i zakres terapii podane tak, żeby były informacją, a nie promocją, oraz formularz, który nie ściąga na Ciebie danych o zdrowiu pacjenta. Strona dla fizjoterapeuty.
- Klient powierza Ci swoje pieniądze i szuka dowodów, że może — biuro rachunkowe, kancelaria podatkowa, księgowa na swoim. Zawód jest niereglamentowany, więc kluczem są widełki cenowe, uprawnienia i polisa OC podane wprost, plus sekcja o KSeF, której szuka dziś każdy przedsiębiorca. Strona dla biura rachunkowego.
- Klient nie wie, na jakim jest poziomie, i nie chce o to pytać przez telefon — szkoła językowa, lektor na swoim, kursy dla dzieci i dla firm. Kluczem jest test poziomujący, lista grup z terminami i wolnymi miejscami oraz cena podana w jednostce, którą da się porównać między szkołami. Strona dla szkoły językowej.
- Puszczasz reklamę i potrzebujesz jednej strony pod jeden cel — kampania, nowy produkt, zapisy na szkolenie. Landing page od 1 500 zł.
Nie ma tu Twojej branży? To nie znaczy, że jej nie obsługuję. Dziewięć powyższych to te, w których zebrałem najwięcej konkretnej wiedzy i mogę pokazać zakres z góry. Kancelarie, trenerzy personalni, firmy budowlane, hotele, gabinety stomatologiczne — pracuję z nimi normalnie, tylko zakres ustalamy w rozmowie zamiast czytać z gotowej podstrony. Napisz, czym się zajmujesz i co ma się dziać po wejściu klienta na stronę.
Dlaczego strona branżowa, a nie uniwersalny szablon
Szablon zakłada, że każda firma potrzebuje tego samego: hasła nad zgięciem, sekcji „o nas”, trzech ikon z zaletami, opinii i formularza na dole. Ten układ jest uniwersalny w tym sensie, w jakim uniwersalny jest kombinezon w jednym rozmiarze — pasuje do wszystkich mniej więcej tak samo źle.
Różnica nie leży w kolorach ani w kroju pisma, tylko w tym, co w ogóle znajduje się na stronie i w jakiej kolejności. Fotograf potrzebuje galerii, która ładuje sto zdjęć w kilka sekund na telefonie w słabym zasięgu. Restauracja potrzebuje menu, które da się zmienić w pięć minut, bo dziś skończył się dorsz. Przedszkole potrzebuje sekcji zapisów wyjaśniającej dofinansowania, bo to jest pierwsze pytanie rodzica. Lecznica weterynaryjna potrzebuje strony bez cennika, bo cennika mieć jej nie wolno — i gotowy szablon „dla branży medycznej” z sekcją „dlaczego my” jest dla niej ryzykiem prawnym, a nie oszczędnością.
Praktyczny koszt szablonu jest odroczony i dlatego niewidoczny na starcie: płacisz raz za wygląd, a potem drugi raz za dorabianie funkcji, których zabrakło, do konstrukcji, która ich nie przewidywała. Ta druga faktura jest zwykle wyższa od pierwszej.
Co dostajesz niezależnie od branży
Poniższe rzeczy wchodzą w każdy projekt i nie są dodatkowo płatne. Wymieniam je, bo w ofertach bywają sprzedawane osobno jako „pakiet SEO” albo „optymalizacja”, a to jest po prostu poprawnie zrobiona strona.
- Wersja mobilna traktowana jako główna, nie jako dodatek. Większość Twoich klientów zobaczy stronę na telefonie i Google ocenia ją właśnie w tej wersji.
- Szybkość ładowania. Obrazy w nowoczesnych formatach, ładowanie dopiero wtedy, gdy są potrzebne, brak układu skaczącego przy wczytywaniu. Strona, która ładuje się cztery sekundy, traci część ludzi, zanim cokolwiek zobaczą.
- Tytuły i opisy dla wyszukiwarki napisane ręcznie dla każdej podstrony, a nie wygenerowane z nazwy pliku. To jest zdanie, które decyduje, czy ktoś kliknie w Twój wynik, czy w wynik konkurencji stojącej wyżej.
- Dane strukturalne — czyli informacje zapisane w kodzie w formacie, który Google rozumie wprost: rodzaj firmy, godziny otwarcia, adres, ceny, pytania i odpowiedzi. Dzięki nim wyszukiwarka może pokazać rozszerzony wynik zamiast samego linku.
- Mapa strony i poprawne adresy podstron, żeby wyszukiwarka wiedziała, co ma odwiedzić i pod jakim adresem to trzymać.
- Spójność z wizytówką Google. Nazwa, adres i telefon zapisane na stronie znak w znak tak samo jak w wizytówce — Google traktuje „ul. Kwiatowa 5” i „Kwiatowa 5” jak dwa różne adresy, a rozbieżność osłabia wizytówkę.
- Formularz kontaktowy, który naprawdę dochodzi, z polityką prywatności i zgodami zgodnymi z RODO.
- Analityka bez ciasteczek śledzących, żebyś widział, ile osób weszło i skąd, bez wyskakującego okna zgody zasłaniającego pół ekranu.
Ile to kosztuje
Podaję widełki, nie „cenę zależną od potrzeb”. Zależy oczywiście od zakresu, ale przedział da się określić przed rozmową i uważam, że wykonawca, który tego nie robi, po prostu nie chce.
- Wizytówka firmowa: od 2 000 zł
- Strona branżowa z tej listy: od 2 500 zł
- Strona z blogiem i panelem do edycji: od 4 000 zł
- Landing page sprzedażowy: od 1 500 zł
- Sklep internetowy na WooCommerce: od 6 000 zł
Do tego dochodzą koszty roczne, które nie są moje i o których warto wiedzieć zawczasu: domena to zwykle 40–150 zł rocznie, hosting 300–600 zł rocznie zależnie od typu strony. Pełne rozbicie kosztów wraz z tym, co realnie podnosi cenę i co można odłożyć na później, opisałem we wpisie ile kosztuje strona internetowa. Jeżeli zastanawiasz się nad wyborem wykonawcy, jest też osobny tekst freelancer czy agencja interaktywna — razem z sytuacjami, w których agencja będzie lepszym wyborem niż ja.
Jak wygląda praca krok po kroku
- 1. Rozmowa i brief. Pytam, kto ma trafiać na stronę i co ma zrobić po wejściu. Wysyłam listę pytań — możesz odpowiedzieć w punktach albo nagraniem. Gotowy szablon briefu do wypełnienia jest tutaj: brief na stronę internetową.
- 2. Wycena z zakresem na piśmie. Konkretna kwota i lista tego, co wchodzi, oraz — równie ważne — czego nie wchodzi. Bez tej drugiej listy zaczynają się nieporozumienia w czwartym tygodniu.
- 3. Makieta układu. Widzisz rozmieszczenie treści, zanim powstanie kod. Poprawki na tym etapie są darmowe i szybkie; te same poprawki po wdrożeniu już nie.
- 4. Wdrożenie. Buduję stronę, Ty dostajesz podgląd na bieżąco pod tymczasowym adresem i komentujesz w trakcie, a nie na końcu.
- 5. Publikacja i przekazanie. Podpięcie domeny, wizytówki i analityki, zgłoszenie strony do Google. Do tego krótkie nagranie, jak samodzielnie zmienić to, co zmieniasz najczęściej.
- 6. Miesiąc opieki w cenie. Drobne poprawki po starcie są normalne i nie wystawiam za nie osobnej faktury.
Terminy: wizytówka dwa do trzech tygodni, strona firmowa z blogiem cztery do sześciu, sklep sześć do dziesięciu. Liczone od momentu, w którym mam materiały — czekanie na teksty i zdjęcia jest najczęstszą przyczyną opóźnień w tej branży i jedyną, na którą nie mam wpływu.
Kiedy nie warto zamawiać u mnie strony
Piszę to serio, a nie jako figurę retoryczną. Trzy sytuacje, w których odradzę projekt albo zaproponuję coś innego:
- Budżet poniżej 1 500 zł. Nie zrobię za tyle strony, pod którą chciałbym się podpisać, a udawanie, że się da, skończy się źle dla nas obu. Lokalnie dobrze uzupełniona wizytówka Google plus jeden aktywny profil w social mediach dadzą Ci wtedy więcej niż tania strona.
- Masz komplet klientów z Allegro albo z Instagrama. Strona jest wtedy inwestycją w uniezależnienie się od cudzej platformy, a to ma sens dopiero wtedy, gdy jest z czego się uniezależniać. Jeżeli sprzedaż idzie, zacznij od czegoś, co ją zwiększy szybciej.
- Twój problem nie jest problemem strony. Jeżeli w firmie ktoś codziennie przepisuje dane z maila do systemu, ręcznie sprawdza te same rzeczy albo odpowiada dziesiąty raz na to samo pytanie — nowa witryna tego nie naprawi. To jest zadanie dla automatyzacji procesów, którą też się zajmuję.
Najczęstsze pytania
Pytania, które dostaję przed podjęciem decyzji — niezależnie od branży. Pytania właściwe dla konkretnej branży znajdziesz na jej podstronie.
Czym strona branżowa różni się od zwykłego szablonu?
Układem i tym, co w ogóle znajduje się na stronie, a nie kolorami. Szablon zakłada, że każda firma potrzebuje tego samego: hasła nad zgięciem, sekcji „o nas”, trzech ikon z zaletami i formularza na dole. Tymczasem fotograf potrzebuje galerii, która ładuje sto zdjęć w kilka sekund, restauracja aktualnego menu i rezerwacji stolika, przedszkole sekcji zapisów z dofinansowaniami, a zakład leczniczy dla zwierząt strony bez cennika, bo cennika mieć mu nie wolno. To są różne strony, nie ten sam szablon w innym kolorze. Praktyczna różnica jest taka, że przy szablonie płacisz raz za wygląd, a potem drugi raz za dorabianie funkcji, których zabrakło.
Nie ma mojej branży na liście. Czy to znaczy, że jej nie obsługujesz?
Nie. Dziewięć branż rozpisanych osobno to te, w których zebrałem najwięcej konkretnej wiedzy i mogę pokazać z góry, co dokładnie wchodzi w zakres. Poza nimi pracuję normalnie z każdą małą i średnią firmą usługową — kancelarią, trenerem personalnym, firmą budowlaną, hotelem, gabinetem stomatologicznym. Różnica polega tylko na tym, że zakres ustalamy w rozmowie zamiast czytać go z gotowej podstrony. Napisz, czym się zajmujesz i co ma się dziać po wejściu klienta na stronę, a odpiszę z konkretnym zakresem i ceną albo powiem wprost, że to nie jest projekt dla mnie.
Ile kosztuje strona internetowa dla mojej branży?
Moje widełki: wizytówka firmowa od 2 000 zł, strona z blogiem i panelem do edycji od 4 000 zł, landing page sprzedażowy od 1 500 zł, sklep na WooCommerce od 6 000 zł. Strony branżowe z tej listy zaczynają się od 2 500 zł, bo zawierają funkcje, których w zwykłej wizytówce nie ma — rezerwacje, galerie, formularze zapisów. Każda podstrona branżowa rozpisuje własne dopłaty za konkretne moduły, więc widzisz cenę przed rozmową, a nie po. Pełne rozbicie kosztów razem z opłatami rocznymi, których nikt nie lubi wymieniać, opisałem we wpisie „Ile kosztuje strona internetowa”.
Jak długo trwa zrobienie strony?
Strona wizytówka to zwykle dwa do trzech tygodni, strona firmowa z blogiem cztery do sześciu tygodni, sklep sześć do dziesięciu. Liczę od momentu, w którym mam materiały, a nie od podpisania umowy — i to nie jest wybieg, tylko najczęstsza przyczyna opóźnień w tej branży. Projekty stoją, bo czekają na teksty i zdjęcia od klienta, nie dlatego, że wykonawca nie pracuje. Jeżeli zbierzesz materiały przed startem, termin skraca się realnie o jedną trzecią. Dlatego wysyłam brief z pytaniami, zanim cokolwiek zacznę rysować.
Kto pisze teksty na stronę — ja czy Ty?
Domyślnie Ty dostarczasz wiedzę, ja układam ją w tekst i strukturę. Nie oczekuję gotowych akapitów; wystarczy, że odpowiesz na pytania z briefu własnymi słowami, choćby w punktach albo nagraniem głosowym. Ja robię z tego treść i nagłówki, których szuka wyszukiwarka. To rozwiązanie jest lepsze niż oba skrajne: teksty pisane w całości przeze mnie brzmią gładko i pusto, bo nie znam Twoich klientów, a teksty pisane w całości przez Ciebie zwykle nigdy nie powstają i projekt stoi trzy miesiące.
Czy będę mógł sam edytować stronę po oddaniu?
Tak, jeżeli tego chcesz, i warto to ustalić przed startem, bo wpływa na wybór technologii i na cenę. Przy stronie, która zmienia się rzadko, podpinam prosty panel do tych sekcji, które faktycznie się zmieniają — cennik, godziny, aktualności — i nic więcej. Przy stronie z blogiem albo z często zmienianym menu wchodzi pełny system zarządzania treścią. Nie ma sensu płacić za panel do wszystkiego, jeżeli przez rok zmienisz na stronie dwie liczby, i nie ma sensu oszczędzać na panelu, jeżeli publikujesz coś co tydzień.
Robisz strony na WordPressie czy w czymś innym?
Zależy od tego, kto będzie stronę utrzymywał i co ma na niej robić. Gdy strona ma być szybka, prosta w utrzymaniu i rzadko zmieniana, buduję ją w Astro — wtedy nie ma bazy danych, nie ma wtyczek do aktualizowania i nie ma typowych dziur bezpieczeństwa. Gdy w firmie ktoś już umie obsługiwać WordPressa albo potrzebny jest sklep na WooCommerce, robię bezpiecznego WordPressa i nie próbuję nikogo przekonywać na siłę. Technologia jest środkiem, nie religią; decyduje to, kto siądzie do panelu w przyszły wtorek.
Czy razem ze stroną zajmujesz się pozycjonowaniem?
Zajmuję się tym, co da się zrobić po stronie samej witryny, i to jest w cenie: struktura nagłówków, tytuły i opisy dla wyszukiwarki, dane strukturalne, mapa strony, szybkość ładowania, wersja mobilna, spójność z wizytówką Google. Bez tego żadne dalsze działania nie mają na czym stanąć. Nie sprzedaję natomiast abonamentu na pozycjonowanie i nie obiecuję konkretnego miejsca w wynikach — nikt uczciwy tego nie obiecuje, bo o kolejności decyduje Google, a nie umowa. Jeżeli po wdrożeniu zechcesz systematycznie budować widoczność, powiem, od czego zacząć i co ma sens przy Twoim budżecie.
Mam już stronę. Poprawiasz istniejące, czy robisz tylko nowe?
Poprawiam, ale najpierw sprawdzam, czy to się opłaca, i czasem odradzam. Jeżeli strona jest zbudowana sensownie, a problemem są treści, szybkość, brak rezerwacji albo bałagan w danych dla wyszukiwarki, poprawki są tańsze od nowej strony i tak robimy. Jeżeli natomiast strona stoi na porzuconym szablonie z wtyczkami, których nikt nie aktualizował od czterech lat, naprawianie jej kosztuje więcej niż zbudowanie od nowa i kończy się rozczarowaniem. Powiem Ci to po obejrzeniu strony, zanim wystawię jakąkolwiek fakturę.
Kiedy strona internetowa nie jest tym, czego potrzebujesz?
Przy budżecie poniżej 1 500 zł nie zrobię strony, pod którą chciałbym się podpisać, i wolę to powiedzieć od razu — lokalnie dobrze uzupełniona wizytówka Google plus profil w social mediach dadzą Ci wtedy więcej. Jeżeli sprzedajesz wyłącznie na Allegro albo na Instagramie i tam masz komplet klientów, strona nie jest pierwszą rzeczą do zrobienia. Jeżeli masz działającą stronę, a Twój realny problem polega na tym, że ktoś codziennie przepisuje dane z maila do systemu albo ręcznie sprawdza to samo — to jest zadanie dla automatyzacji, nie dla nowej witryny.